http://rower.uniwersytetradom.pl/bicycle/
English

  ARTYKUŁY » Tengnoupal, 9.11.1999   
 
Ps. 51:8 Oto miłujesz prawdę chowaną na dnie duszy I objawiasz mi mądrość ukrytą.

Tengnoupal, 9.11.1999

 

Tengnoupal, 9.11.1999

Ciągle jesteśmy w Indiach! Przedwczoraj zostaliśmy zatrzymani na posterunku policyjnym na drodze z Imphal do birmańskiej granicy. Okazało się, że nasze pozwolenie na przejazd przez Manipur wydane w Delhi nie jest ważne bez potwierdzenia przez lokalne władze w Imphal. Brakowało po prostu jednej pieczątki, o której nikt wcześniej nic nie wspominał. Paranoja! Myśleliśmy, że indyjska biurokracja nie jest w stanie nas już zaskoczyć. Myliliśmy się...

Noc 7/8 listopada spędziliśmy na posterunku w Pallel. Policjanci starali się pomóc, dzwonili do przełożonych, wyjaśniali naszą sytuację. Nic nie pomogło. Bez pieczątki nie mogliśmy ruszyć dalej. To było już tak niedaleko granicy... Niestety, następnego dnia musieliśmy wrócić do Imphal i starać się skompletować wymagane dokumenty. I tutaj kolejne zaskoczenie: 8 listopada obchodzone jest w całych Indiach hinduskie święto światła Diwali i jest to dzień wolny od pracy. Urzędy były oczywiście zamknięte i pieczątki nie było jak załatwić. Trzeba czekać... Co ciekawsze nie było pewne, czy następnego dnia uda nam się spotkać z kompetentną osobą, bo również 9 listopada jest dniem świątecznym. Z tym, że "nieobligatoryjnym" - można je świętować lub nie, w zależności od swoich przekonań religijnych. Oznaczało to, że osoba władna wystawić nam to pozwolenie mogła pojawić się w pracy, ale nie musiała... To byłaby katastrofa, nasze indyjskie wizy tracą bowiem ważność 10 listopada, a jej przedłużenie zajęłoby z pewnością kilka kolejnych dni. Tym razem mieliśmy szczęście. Dzisiaj rano zostaliśmy przyjęci przez sekretarza autonomicznego rządu w Imphal, który okazał się bardzo przyjemnym gościem i nie robił nam żadnych problemów z tym pozwoleniem. Podpisał, podstemplował i zadzwonił jeszcze na granicę, powiadamiając o naszym przyjeździe. O 12.00 znowu ruszyliśmy na trasę i dotarliśmy do Tengnoupal. Do granicy pozostało jeszcze 30 km. Dotrzemy tam jutro. Chyba, ze Indie znowu nas czymś zaskoczą.

Jakiś czas temu wyjaśniałem Manuelowi, który pochodzi z Meksyku, znaczenie polskiego powiedzenia "Ale Meksyk!". Spodobało mu się ono i zaczął je czasami używać. Śmiesznie było słyszeć z ust Meksykańczyka wypowiadane z dezaprobatą słowa "Ale Meksyk!".

Waldek
 
12-07-2020 15:32:34
Rowerem Dookoła Świata

Powered by pr.radom.pl Etomite