http://rower.uniwersytetradom.pl/bicycle/
English

  ARTYKUŁY » WYPRAWA ROWEROWA 2005 » BALTICCYCLE 2004   
 
Przyp. 4:13 Trzymaj się karności, nie ustawaj; zachowuj ją, gdyż ona jest twoim życiem!

BALTICCYCLE 2004

  Wyprawa rowerowa Nordkapp - Olimpia. (18.06.2004)

    Jeździcie podczas maratonów MTB na dystansach ponad 90 km, a co powiecie na prawdziwy maraton o długości trasy 6000 km? W roku olimpijskim międzynarodowa grupa wybrała się na wyprawę z najdalszego punktu północnej Europy do antycznej Olimpii - kolebki ruchu olimpijskiego.

Już ponad miesiąc grupa kilkunastu najtwardszych rowerowych turystów przecina pustkowia Norwegii, Finlandii i Estonii. Jedna z najdłuższych w tym roku wypraw rowerowych w Europie rozpoczęła się 11 maja. Trasa prowadzi z północy na południe Europy przez kraje: Norwegię, Finlandię, Estonie, Łotwę, Litwę, Polskę, Słowację, Węgry, Serbię i Czarnogórę, Macedonię i Grecję.
W roku olimpijskim nie brak na pewno jest tego rodzaju inicjatyw. Jednak ta jest naprawdę bardzo ciekawą propozycją przygotowaną przez grono zaprzyjaźnionych pasjonatów rowerowych z całej Europy .

Start odbył się z norweskiego Nordkappu, przylądka, który uważany jest za najbardziej wysunięty na północ punkt Europy. (Jak okazuje się nie jest to prawdą: miejscowa ludność przekonywała, że najbardziej na północ leży miejsce Krivsk jelodden. Ale zostawmy rozstrzygnięcie tego sporu geografom. ;)

Na starcie na kole podbiegunowym stanęło 15 osób, w tym: Sigitas Kucas - profesor fizyki z Litwy (w latach 1998-2000 przejechał na rowerze dookoła świata i jest głównym organizatorem wyprawy) i kolejnych troje przedstawicieli z Litwy: Virginija Kulikauskaite - kustosz muzealny, Valentinas Kabasinskas - lekarz i Saulius Prabulius - farmaceuta, John Clark - nauczyciel agielskiego z USA, Carlotta DallAglio - sekretarka z Włoch i druga Włoszka Nicola DiGregorio, Magda Gacia - genetyk i Krzysztof Jasiński - biznesmen z Polski, Hans Rave - emeryt i Horst Radmer - inżynier, obydwaj z Niemiec oraz grupa dzieci z norweskiej szkoły w Honigsmade, Na początek „maratonu" przybyły również dwie Japonki, które przywiozły ze sobą flagi państw każdego z uczestników wyprawy i specjalnie przygotowały i poprowadziły modły o pokój na Ziemi.

Podróżnicy mieli ogromne szczęście ponieważ już następnego dnia po dotarciu na Nordkapp droga po której przybili została zamknięta dla ruchu samochodowego z powodu zbyt silnych opadów śniegu. Obrazuje to warunki z jakimi przyszło się im zmierzyć. Musieli walczyć z zamarzającymi przerzutkami i przemierzać wiele kilometrów bez szansy na znalezienie nawet stacji benzynowej, nie mówiąc już o sklepie. Mieli za to możliwość obcowania z egzotyczną przyrodą np. podglądania stadek reniferów. Duże wrażenie wywarł na nich pobyt u Świętego Mikołaja, ale niestety niezbyt pozytywne, może lepiej, że tego nie widzieliśmy i możemy pozostać przy ogólnie obowiązujących standardach dotyczących tej postaci.

Nasi podróżnicy rzucili również wyzwanie producentom odzieży i ekwipunku rowerowego np. z powodu przemarzających rąk i nie będąc w stanie jechać w rękawiczkach rowerowych kupili rękawiczki narciarskie, które w pełnie zdały testy nieprzemarzania.

Pierwsze dni wyprawy to oczywiście głównie bardzo trudne warunki na trasie: ziąb, opady i śnieg pod kołami. Podróżnicy oddawali się podczas przemierzania kolejnych kilometrów o pustym żołądku, tak jak mały Dyzio z wiersza poety marzeniom, aby np. góra, którą mijają zamieniła się w kanapkę a płynąca wzdłuż trasy rzeka okazała się być ciepłym mlekiem.

Wieczorem mogli nareszcie nieco odsapnąć i o ile pozwalały im na to siły zorganizować wieczór z jedzeniem przygotowywanym na zmianę przez różne nacje: np. Włochów, a wówczas na stół wjeżdżała włoska pasta, innym razem królował amerykański barbecue. Zasypianie w warunkach prawie dziennego światła (trwa teraz dzień polarny) nie było łatwe. Po początkowej dezorientacji spowodowanej ciągłym dniem szybko nauczyli się określać aktualną godzinę, a jest to uzależnione od stopnia „zaróżowienia" śniegu.

Turystyka rowerowa dla większości osób uczestniczących w wyprawie to styl życia. Są one skłonne do wyrzeczeń, które są dla nas niewyobrażalne np. Carlotta zwolniła się z pracy, żeby wziąć udział w prawie czteromiesięcznej wyprawie. Ale jest dobrej myśli, że jak wróci znajdzie sobie coś nowego. Trzymamy za nią kciuki.

Wyjazd grupy stał się jednym z ważniejszych wydarzeń opisanych przez lokalną norweską prasę. Również w Finlandii i Estonii grupa miała możliwość poznania ciekawych osób zajmujących się zawodowo tematyką rowerową. W Helsinkach byli gośćmi szefa departamentu ds. planowania przestrzennego, który również odpowiada za „politykę rowerową" w mieście, a w Tallinie z szefem Europejskiego Komitetu Olimpijskiego.

Z drugiej strony w czasie trwania wyprawy uczestnicy napotykali na swojej trasie zwykłych ludzi, „rdzennych tubylców" np. w Finlandii większość noclegów zorganizowana była nie na polach biwakowych tylko na prywatnych terenach. Aby móc rozbić namioty trzeba było uzyskać zgodę właściciela ziemi. Zdarzyło się im spotkać bardzo miłą rodzinę, która udzieliła im bezpłatnie noclegu w zamian za co oni postanowili odwdzięczyć się przeniesieniem „małej góry" drewna opałowego do drewutni. Pan domu tak ich polubił, że obiecał im, iż przyłączy się do nich na dalszym odcinku trasy. Jest to o tyle godne podkreślenie, gdyż generalnie Finowie nie należą do wylewnych i gościnnych nacji.

Uczestnicy byli zachwyceni organizacją ich pobytu w Estonii, która przekroczyła ich wszelkie oczekiwania. Przygotowano dla nich mapy z jasnymi instrukcjami (łatwe do podążania według nich z dobrze oznakowanymi drogami i dokładnymi informacjami odnośnie dróg). Duże wrażenie wywarły również piękne miejsca kempingowe oferujące szeroki wachlarz usług. Codziennie rano na krótkim spotkaniu prezentowano mapę z trasą na dany dzień. Każdy wiedział o co chodzi i dni nie były pełne nieprzewidzianych wydarzeń.

Zdajemy sobie sprawę, że niewiele z czytający ten artykuł osób może pozwolić sobie na udział w prawie czteromiesięcznej wyprawie. Wiele osób natomiast będzie w stanie przyłączyć się do wyprawy na najlepiej zorganizowanej części trasy z Wilna do polsko-słowackiej granicy (Szczawnica/Czerwony Klasztor). Wyprawa z cyklu Baltic Cycle przygotowywana jest już po raz 9 przez Litewskie Stowarzyszenie Cyklistów DU RATAI - jej trasa będzie przebiegać przez Polskę dopiero 2 raz. W tej wyjątkowej, dziewiątej wyprawie już po raz drugi współpartnerem jest polskie Stowarzyszenie Podróżników CROTOS (www.crotos.org).

Plan trasy w Polsce w zarysie przedstawia się tak (organizatorzy przewidują jeszcze drobne korekty):

02.07.2004
Ogrodniki - Dusznica - Żegary - Radziucie - Bubele - Kielczany - Wiłkopędzie - Nowinki - Wojtokiemie - Puńsk (40km)

03.07.2004
Puńsk - Szołtany - Szypliszki - Becejły - Wysoka - Udryn - Jeleniewo - Szurpiły - Szeszupka - - Hańcza (najgłębsze jezioro w Polsce) - Zarzecze - Wersele - Prawy Las - Stańczyki (podwójny wiadukt) - Błąkały - Dubieninki - Białe-Jeziorki - Czarne - Supienie - PGR Garbas (71km)

04.07.2004
PGR Garbas - Mieruniszki - PGR Drozdowo - Kowale Oleckie - Wężewo - Sokółki - Stacze - Jabłonowo - Czerwony Dwór - Leśny Zakątek- (Świetny kompleks leśny Puszcza Borecka) Lipowa Góra - Jakubówko - Kuty - Gębałka - Stręgiel - Kalskie Nowiny - Węgorzewo (78km)

05.07.2004
Węgorzewo - Trygort (3km w bok niedokończony Kanał Mazurski - widać ile go brakuje - prawie gotowa śluza) - Przystań - (Mamerki - bunkry pohitlerowskie) - Kamionek Wielki - Radzieje - Dłużec - Mażany - PGR Parcz (obok ok. 2km „Wilczy Szaniec" kwatera główna Hitlera) - Kwiedzina - Wajsznory - Nakomiady - Langanki - PGR Bodziszki - Słabowo - Wejdykl - Jora Wielka - Faszcze - Zimowo - Mikołajki - Kulinowo - (prom przez Bełdany) Popielno (Widok na Śniardwy - największe jezioro w Polsce) - Onufryjewo - Wejsuny - Ruciane-Nida (97 km)

06.07.2004 Dzień wolny (spływ kajakowy)

07.07.2004
Ruciane-Nida - (Leśniczówka Pranie - dom K. I. Gałczyńskiego) Krzyże - Karwica - Faryny - Kokoszki - Wilamowo - Klon - Radostowo - Księży Lasek - Włóki - Lesiny Wielkie - Rutkowo - Grądy - Surowe - Krukowo - Rzodkiewnika - Ostrówek - Żelazna Prywatna - Parciaki - Stare Parciaki - Jednorożec (82km)

08.07.2004
Jednorożec - Drążdżewo - Krasnosielc - Zawady - Zacisze Stare - Popielarka - Ulaski - Maków Mazowiecki - Czarnostów - Krzemień - Stare Grochy - Kozłowo - Gzy - Skórznice - Winnica (77km)

09.07.2004
Winnica - Mieszki-Kuligi - Zabłocie - Wola Smolana - Ludwinowo - Zegrze Południowe - Żerań - Warszawa Wilanów (74km)

10.10.2004
Warszawa Wilanów - Powsin - Las Kabacki - Piaseczno - Jazgarzew - Łoś - Ruda - Komorniki - Tarczyn - Marianka - Grzegorzewice - Lutówka - Osuchów - Grzymkowice - Parcela Rzeczków - Podsędkowice - Biała Rawska (69km)

11.07.2004
Biała Rawska - Bronisławów - Rylsk Duży - Rylsk Mały - Cielądz - Sanogoszcz - Brzozówka - Sierzchowy - Chociw - Strzemeszna - Strzemeszna II - Mała Wola - Królowa Wola - Spała - Ciebłowice duże - Twarda - Obrzanków - Małe Końskie - Błogie Rządowe (73km)

12.07.2004 Dzień wolny

13.07.2004
Błogie rządowe - Radonia - Honoratów (Sulejów - opactwo cystersów) - Kotuszów - Dębowa - Kamocka Wola - Dąbrówka - Skotniki -Faliszew - Taras - Przedbórz - Kawęczyn - Sokola Góra - Kruszyna - Wielgomłyny - Myśliwców - Kozie pole - Silnica - Żytno(69km)

14.07.2004
Żytno - Ciężkowice - Borowa - Garnek - Karczzewice - Rzeki Małe - Rzeki Wielkie - Cegielnia - Mstów - Brzyszów - Częstochowa - Olsztyn (39km)

15 i 16.07.2004
Olsztyn - Złoty Potok - Mirów - Bobolice - Olkusz - Ojców - Kraków (głównie szlakiem Orlich Gniazd) ok. 120km

17 - 19.07.2004
Kraków - Wieliczka - 38
Wieliczka - Pawlikowice Wielkie - Pawlikowice Małe - Jankówka - Nowa Wieś - Stojowice - Dobczyce - Skrzynka - Raciechowice - Komorniki - Sawa - Zegartowice - Krzesławice - Góra Jana - Lasocice - Szyk - Rupniów - Piekiełko - Sowliny - Limanowa (49km)

Limanowa - Stara Wieś - Golców - Zalesie - Zbludza - Kamienica - Zabrzeż - Rzeka - Tylmanowa - Grzany - Kłodne - Krościenko nad Dunajcem - Szczawnica (Czerwony Klasztor) (48km)


Udział w wyprawie mogą wziąć zarówno doświadczeni turyści jak i przygodni rowerzyści. Nieistotny jest wiek, umiejętności, doświadczenie czy narodowość. Można się przyłączyć w dowolnym miejscu i w dowolnym miejscu odłączyć. Trasa opracowana jest przez doświadczonych podróżników, a dzienne dystanse do pokonania wahają się od 60 do 90 km (Mega lub Giga Maraton ;-). Każdy dostaje mapę z dokładnie zaznaczoną trasą do przebycia i pokonuje ją w właściwym dla siebie tempie. Po drodze istnieje możliwość zwiedzenia wielu ciekawych zakątków, a wejście do wielu historycznych obiektów jest bezpłatne. Na trasie jest zarówno możliwość odetchnięcia od wielkomiejskiego zgiełku i podziwiania dzikiej natury jak również zwiedzenia europejskich miast i wielkich aglomeracji. Każdy na pewno znajdzie coś ciekawego dla siebie.

W ciągu dnia najczęściej tworzą się małe grupki osób jeżdżących podobnym tempem i chcących wspólnie spędzić czas. Pozwala to na sprawniejsze przemieszczanie się całej grupy, a z drugiej strony w mniejszej grupie łatwiej jest zadbać o wspólne bezpieczeństwo. Cała grupa spotyka się dopiero na noclegu. Noclegi są zorganizowane na polach biwakowych (własne namioty), a w niektórych miejscach w halach lub na boiskach sportowych. Po dniu spędzonym na rowerze nieodzowna jest orzeźwiająca kąpiel. Tu czekają niezwykle czyste rzeki i jeziora. Dla smakoszy przewidziana jest degustacja miejscowych specjałów. Uczestnicy wyprawy będą mieli też okazję poznać kulturę i obyczaje mniejszości narodowych zamieszkujących obszary, przez które wiedzie trasa wyprawy. Szlak pokonać będzie można wspólnie z uczestnikami z całej Europy: Litwy, Niemiec, Danii, Austrii, Anglii...

Organizatorzy zapewniają, że bardzo ciekawie zapowiada się również przebieg trasy na Węgrzech. Osoby odpowiedzialne za wytyczenie trasy w tym kraju chcą maksymalnie uatrakcyjnić pobyt w ich miłej także naszym polskim sercom ojczyźnie i między innymi zaprosić rowerzystów do odwiedzenia przepięknych węgierskich winnic. Tam będzie możliwość uczestniczenia w degustacji słynnych węgierskich win. Będzie również można wziąć udziału w oficjalnym otwarciu ścieżki rowerowej. Hmm.. węgierskie wino, słońce i rower. Czy można marzyć o czymś więcej? Okazuje się, że tak. Również greccy współorganizatorzy zapowiadają bardzo ciekawą trasę i liczne imprezy towarzyszące, a zakończenie całej wyprawy przewidziane jest na antycznym stadionie Olimpii w dniu oficjalnego zakończenia olimpiady w Atenach. Jeśli się sprężycie i odbijecie w Grecji na wschód do Aten, możecie zdążyć na wyścig Cross Country kobiet aby kibicować naszym dziewczynom.

Nie musicie się obawiać o swój sprzęt, nad którym pieczę, w razie usterki, roztoczy serwisant towarzyszący w samochodzie serwisowym. Najbardziej zagorzali podróżnicy twierdzą, że muszą wozić na swoim rowerze cały swój ekwipunek, bo nigdy nie wiadomo, czego będą potrzebowali na trasie. Jednak jeśli nie jest to konieczne lub ktoś tego nie lubi, albo też ze względów technicznych (np. posiada Y-ramę - sama mam taką i wiem jak trudno coś dodatkowego na niej zawiesić) nie chce obładowywać swojego roweru, będzie mógł również skorzystać z transportu swojego bagażu.

Kraj | Daty | Liczba dni
Norwegia | 05.11 - 05.14 | 4
Finlandia | 05.15 - 06.04 | 21
Estonia | 06.05 - 06.14 | 10
Łotwa | 06.15 - 06.21 | 7
Litwa | 06.22 - 07.01 | 10
Polska | 07.02 - 07.18 | 17
Słowacja | 07.19 - 07.23 | 5
Węgry | 07.24 - 07.30 | 7
Serbia | 07.31 - 08.09 | 10
Macedonia | 08.10 - 08.12 | 3
Grecja | 08.13 - 08.29 | 17
RAZEM | 05.11-08.29 | 111

Organizatorzy postarają się również zorganizować autokary, które umożliwią dojazd i powrót do wybranych punktów wyprawy.

Wszelkie szczegółowe informacje o wyjeździe można uzyskać:
- na polskiej stronie www.crotos.org,
- pisząc pod adres: piotr.jasinski@crotos.pl (tel. +48 501 362 527),
- oraz na litewskiej stronie www.bicycle.lt (po litewsku, niemiecku i angielsku).

Do zobaczenia na szlaku!

Zdjęcia: Magda Gacia
 
02-12-2020 03:19:58
Rowerem Dookoła Świata

Powered by pr.radom.pl Etomite