http://rower.uniwersytetradom.pl/bicycle/
English

  EMAILE Z PODRÓŻY » SLAWEK Z PUEBLA MEXIO 28.09.1998 28 września 1998, 13:57:21 (Mon, 28 Sep 1998 13:57:21 +0200)   
 
Ps. 26:9 Nie zabieraj duszy mojej z grzesznikami, A życia mego ze zbrodniarzami!

SLAWEK Z PUEBLA MEXIO 28.09.1998 28 września 1998, 13:57:21 (Mon, 28 Sep 1998 13:57:21 +0200)

  MARANATHA !!!!   PUEBLA MEXICO 27.09.1998
Witam !!!!
Dlugo sie nie odzywalem napisalem list wczesniej ale go jeszcze nie wyslalem
wysle go jutro. W Toluca gdzie bylismy mieszka okolo 1 500 000 ludzi. Dosc
spore miasto. W piatek jechalismy do Mexico City . Ja jechalem w samochodzie
jechalismy na wysokosci 3250 metrow. W piatek bylismy w Mexico City gdzie
mieszka okolo 20 000 000 jest to chyba najwieksze miasto na swiecie.
Dziekuje Bogu za to ze kolejna sobota byla wolna. W Mexico City nocowalismy
w osrodku sportowym ktory oddalony byl o okolo 14 km od Kosciola
Adwentystow. Pogoda jak narazie jest deszczowa troche leje i jest chlodno.
W sobote rano pojechalem do Kosciola Adwentystow. Zdazylem dojechac na czas
akurat dojechalem na  9:30  rano czsu Mexico City. W tym zborze jest okolo
300 osob a w calym Mexico City okolo 25 000 adwentystow.
Caly dzien spedzilem z adwentystami bylem na objedzie , troche rozmawialismy
po angielsku troche po hiszpansku. Dostalem nowe lekcje biblijne na kolejny
kwartal w wersji hiszpanskiej bo do innej nie mam dostepu. Tak sie zzylismy
ze kiedy sie zegnalismy chcialo mi sie plakac. Po polodniu w Kosciele
Adwentystow bylo spotkanie Conquistadores czyli skaltow adwentowych cos
takiego jak bylo w ostatnia sobote gdzie bylem w Gladalajara miescie okolo
6 000 000 ludzi. Pozniej  wieczorem bylo spotkanie z okazji ze brat z
siostra konczyli 15 lat bylo krotkie nabozenstwo  otrzymali oni
blogoslawienstwo od pastora na kolejne lata zycia . Mi to przypomnialo jak
Zydzi kiedy zydowskie dziecko ma 12 lub 13( dokladnie nie pamietam )
obchodzona jest BARMICWA
wtedy chlopak staje sie jak gdyby doroslejszy. W zborze pospiewalismy troche
piesni w jezyku hiszpanskim nie ktore melodie sa mi znane . ciekawy jest ten
jezyk hiszpangwatemaliski fajnie sie spiewa piesni, powoli bede sie uczyl
tego jezyka. Pozniej  byl maly poczestunek z okazji 15 lat przezytych. Gdy
wracalem z tego spotkania  o okolo 22 zrobila sie burza tak ze niezle mnie
zlalo. Pogoda tu teraz jesienna tak ze nie chca schnac ciuchy ale mam
nadzieje ze jadac na polodnie bedzie lepiej. W piatek rowniez bylismy w
Mexico City w ambasadach Panamy i El salwadoru . Wiza do salwadoru kosztuje
30 USD $ ale moze dostane ja bezplatnie w Gwatwemali. Dzisiaj jechalismy
rowerami z Mexico City do Puebla przejechalismy okolo 150 km, wyjezdzajac z
Mexico City rano okolo
7 godziny lalo . Przez same miasto Mexico przejechalismy ponad 30 km.
Pozniej okolo 20 km jechalismy pod gore gdzie osiagnelismy punkt o wysokosci
okolo
3100 metrow . Przyroda na tej wysokosci podobna jest do naszej w gorach.
jadac rowerami ta trasa wjezdzalismy w chmury na tej wysokosci . caly czas
bylo pochmurnie i deszczowo ale gdy osiagnelismy ten punkt  troche sie
przejasnilo wyszlo slonce i moglismy sie ogrzac. Puebla w tym miescie zyje
okolo 1 100 000 dosc spore miasto. Przyjechalismy troche za pozno ludzie
mieli na nas czekac o  15-tej a my przyjechalismy o godzinie okolo 17-tej i
nikogo nie zastalismy przy sportowej federacji i teraz nocujemy w tanim
hotelu blisko centrum  za jedna noc 3 $ USD jest to w sumie nie drogo.
Miasto turystyczne
troche przypomina mi jedno z miast w USA. Co moge powiedziec o Mexyku .
Co mnie tutaj uderza to kontrast wielki miedzy biedota a bogactwem.
Widzialem jakie mury wysokie maja ludzie bogaci w okol wlasnego domu  moze
okolo 2,5 - 3 metry i moze wiecej a nad murem jeszcze jak w Oswiecimiu druty
pod napieciem a zaraz obok kobieta z dzieckiem na ulicy chce sprzedac a to
jakies cukierki slodycze ludziom w samochodach ktorzy stoja na swiatlach.
W USA  widzialem bogactwo jak ludzie luxusowo zyja ale w USA nie ma
ogrodzenia przy takim super domu. Sa w USA cale Village bogatych ludzi gdzie
jest ogrodzona area kilkadzxiesiat domow  i  jest specialny wjazd. ale to
nie tak jak tutaj ludzie bogaci maja mury druty kolczaste i druty pod
napieciem wokol domu . Ci ludzie nie maja pokoju w sercu zawsze sie czegos
musza obawiac tak mi sie wydaje. Bylismy tez w  malym miasteczku otoczonym
gorami  gdzie zyja ludzie nie bogaci a jeden dom mielismy okazje zwiedzic .
ten dom jest jednego czlowieka ktory mieszka i pracuje w CHICAGO a od czsu
do czsu przyjezdza do Mexyku do tego malego miasteczka. Widac ten duzy
kontrast. lecz ludzie w tym kraju sa przyjascielscy. Bede konczyl bo jest
juz chyba nie mam teraz zegarka siedze na korytarzu w hotelu i pisze na
palmtoie list a na korytarzy jest gniazdko i plastikowe krzeslo na ktorym
siedze  wiec moge pisac. Bedzie teraz chyba kolo 23-ej tutejszego czsu.
Czekam na listy.
Wiele Blogoslawienstw Bozych i prowadzenia Bozego na kazdy dzien dla
wszystkich .
Dziekuje za wszystko czekam na adresy misji.
A w Mexico City dzwonilem do jednego ksiedza polaka werbisty powiedzial mi
ze w Mexico City jest okolo 300 polakow i msze maja tylko raz w miesiacu a
ja akurat trafilem na zly moment tak ze sie nie spotkalem z polonia w Mexico
City .
slawek
slawek@gmpr.lt
slawomirplatek@hotmail.com
Adios
Que Dios te bendiga !!!!!!

 
08-07-2020 15:15:29
Rowerem Dookoła Świata

Powered by pr.radom.pl Etomite