http://rower.uniwersytetradom.pl/bicycle/
English

  EMAILE Z PODRÓŻY » Juz za momencik, juz za chwileczke... 21 stycznia 2000, 15:24:44 (Fri, 21 Jan 2000 15:24:44 +0200)   
 
Przyp. 16:20 Kto zważa na Słowo, znajduje szczęście, a kto ufa Panu, jest szczęśliwy.

Juz za momencik, juz za chwileczke... 21 stycznia 2000, 15:24:44 (Fri, 21 Jan 2000 15:24:44 +0200)

  Tokio, 21.01.2000

Juz za momencik, juz za chwileczke...

Plany sie pozmienialy. Moje zamierzenie dotarcia do Polski koleja
transsyberyjska przez Rosje oazalo sie niemozliwe do zrealizowania, poniewaz
zima nie ma zadnych polaczen promowych Japonii z Wladywostokiem. Na szukanie
jakiekiejs okazji w rodzaju statku towarowego nie mmialem juz cierpliwosci.
Tak wiec od klku dni biegalem po calym Toki w poszukiwani najtanszego biletu
lotniczego. Sprawy przedstawialy sie bardzo kiepsko, bo normalny bilet
kosztuje okolo 1000$, ktorych nie posiadalem. Potem znalazlem polaczenie
Aeroflotem przez Moskwe za 600$. Nie dawalem jednak za wygrana i wbrew
tradycji japonskiej, ktorej obce jest zalatwianie spraw 'od reki',
wkraczalem do kolejnych biur roznych lini lotniczych oferujacych przeloty do
Europy, forsowalem zastepy sekretarek i zadalem rozmowy z managerem. Mialem
nadzieje, ze uda mi sie namowic ktoregos z nich na zaoferowanie mi darmowego
biletu powrotnego w zamian za uznanie tej firmy za oficjalnego sponsora
wyprawy i umieszczanie jej loga przy okazji wszelakich publikacji zwiazanych
z wyprawa. O tej porze roku nie ma zbyt wielu turystow pragnacych odwiedzic
zimowa Europe i samoloty praktycznei zawsze maja wolne miejsca. Takiego
miejsca potrzebowalem. Wygladalo to troche dziwnie: wlatuje jakis dziwny
facet do biura, opowiada jeszcze dziwniejsze historie o rajdzie dookola
swiata, macha kilkoma wycinkami z japonskich gazet o tym rajdzie i na koniec
zada darmowego biletu. Wariat. Przez pierwsze trzy dni sukcesy byly mierne.
Jedyne co uzyskalem to, ze kilka szanujacych sie firm zaoferowalo mi duzy
upust i zjechaly z cenami do 524-600$. Ta suma w obecnej sytuacji tez byla
dla mnie ciezka do przeskoczenia. Zalatwienie czegokolwiek wiecej wygladalo
niemozliwe. Dzisiaj wiec pozyczylemm pieniadze i zadzwonilem do Lufthansy,
ktora oferowala najlepsza cene - 524$. Spotkalem sie jeszcze raz z pania
manager. Wszystko juz bylo przygotowane. Bilet juz na mnie czekal. Chwile
porozmawialismy, wymienilismy uprzejmosci i nasze doswiadczenia z Niemiec
(pani menadzer studiowala swego czasu rowniez w Heidelbergu). W momencie
kiedy przyszlo do placenia, dowiedzialem sie, ze bilet bedzie troche tanszy
niz nasze wczesniejsze ustalenia. Na rachunku, ktory mi przedstawiono do
podpisania widniala suma 245$. Nie bylem pewien czy nie nastapila jakas
pomylka i nie otrzymalem przypadkiem biletu na przykad do pobliskiej Osaki.
Na bilecie wszystko bylo jednak w porzadku: odlot 24 stycznia o 10.55 z
Tokio do Frankfurtu, a potem polaczenie Frankfurt - Warszawa. Planowany
przylot 18.00 tego samego dnia.

NIECH ZYJE PANI KOBAYASHI!!! NIECH ZYJE LUFTHANSA!!!

W poniedzialek jestem wiec juz w Polsce.

Do zobaczenia


Waldek



 
12-07-2020 15:05:10
Rowerem Dookoła Świata

Powered by pr.radom.pl Etomite