http://rower.uniwersytetradom.pl/bicycle/
English

  ARTYKUŁY » Siliguri, 26.10.1999   
 
Przyp. 11:30 Owocem sprawiedliwości jest drzewo życia, lecz bezprawie pozbawia życia.

Siliguri, 26.10.1999

 

Siliguri, 26.10.1999

MAGIC INDIA!!! O tym kraju można pisać bez końca. Moja opowiastka o naszej podróży przez Indie robi się coraz dłuższa i dłuższa. Teraz jednak przestało mieć to jakikolwiek sens. Wczoraj zdarzył się wypadek. Nasz przyjaciel, wspaniały przyjaciel - Walter z Peru - zginął wczoraj w wypadku kolejowym. Ciągle nie możemy zrozumieć, że to zdarzyło się naprawdę. To była chwila, ale ta chwila wystarczyła, żebyśmy stracili tak wspaniałego człowieka jakim był Walter.

 

Trzeci dzień podróżowaliśmy pociągiem. Byliśmy zmęczeni. W Siliguri przesiadaliśmy się na kolejny pociąg. Nie było wolnych miejsc, wszędzie pełno ludzi, był problem z wejściem do środka. Po pewnym czasie każdy z nas znalazł sobie jakiś kawałek podłogi. Walter siedział niedaleko drzwi. Wszyscy spaliśmy zadowoleni, że mamy jakieś miejsce. Nie zwracaliśmy uwagi co robi Walter. W pewnym momencie obudziły nas krzyki ludzi i odgłos hamującego pociągu. Zrozumieliśmy, że ktoś wypadł z pociągu. Trochę to trwało, zanim dotarło do nas, że to Walter. Na początku wierzyłem, że nic mu się nie stało. Był przecież nauczycielem karate, był świetnie wysportowany i nie raz już koziołkował w powietrzu, żeby wstać po chwili bez jakiegokolwiek zadrapania. Kiedy go znaleźliśmy niedaleko torów, było jasne, że tym razem to poważna sprawa. Prędkość pociągu i kamienie przy torach spowodowały, że uderzenie było bardzo silne. Ucierpiała zwłaszcza głowa. Umierał sześć godzin i nikt nie był w stanie mu pomoc. Nie tutaj, nie w Indiach.

 

Magic India!!! Niestety, to powiedzenie działa w dwie strony. Tę pozytywną, ale również negatywną. W tym kraju nie było szansy, żeby go uratować. Wszystko działa powoli, a większość ludzi ogranicza się tylko do obserwacji, nie angażując się w jakąkolwiek pomoc. Sprawy proste, sprawy oczywiste nie są tutaj wcale takie proste i oczywiste. W pierwszym szpitalu nie zrobili nic poza zdezynfekowaniem ran. Zalecili jak najszybsze przetransportowanie do centralnego szpitala w Siliguri. Sprawa jak go przetransportować była już naszym problemem. Znalezienie samochodu nie było proste, a potem jeszcze ta beznadziejna, długa droga. Umarł zanim dotarliśmy do tego większego szpitala.

Ciągle rozmawiamy o Nim, wspominamy wspólne chwile i nie możemy uwierzyć, że On nie jest już z nami. Naprawdę trudno uwierzyć w to, co się stało. To był taki dobry człowiek! Taki dobry...

Waldek
 
23-09-2020 14:57:52
Rowerem Dookoła Świata

Powered by pr.radom.pl Etomite